Radiohead zamiast Sama Smitha? Kto mógłby śpiewać tytułowe utwory w filmach o Bondzie?

żurnalista

Miłośnik muzycznych festiwali, folk metalu, ale muzyki filmowej i nieco spokojnejszej. Student Łódzkiej Szkoły Filmowej i przyszły kierownik produkcji (i oby producent!). Pasjonat nowinek telewizyjnych oraz filmowych, a do tego fan polskiego kina i animacji. Prywatnie fan internetowych wpisów Magdy Gessler i imprezowy wodzirej. Redaktor tvnfakty.pl, a teraz również Today.pl. Łodzianin z energią i ciekawymi pomysłami.

 5 min. czytania
 0
 32
 6 stycznia 2016
fot. YouTube
Jednym zdaniem: Utwory, który mogły promować produkcję o Bondzie.

Nowoczesne pojazdy, piękne kobiety i słynne na cały świat piosenki tytułowe można powiązać tylko z serią o Jamesie Bondzie. Każdy z dwudziestu czterech produkcji wylansował mniej lub bardziej znany przebój, który otwierał filmowe show. Słyszeliśmy już Adele, Sama Smitha, czy Madonnę. Czyje utwory producenci jednak odrzucili?

Kilka dni temu utwór „Spectre” zaprezentowała grupa Radiohead. Piosenka miała w zamyśle towarzyszyć filmowej produkcji, którą jesienią można było oglądać w kinie. W rankingu producentów wygrał jednak Sam Smith i jego „Writing’s on the Wall”.

Podobnych przypadków było znacznie więcej. Przy poprzedniej produkcji „Skyfall”, swój utwór zgłosił zespół Muse. Brytyjczycy wytypowali do filmu „Supermacy”, brzmieniem znacznie różniące się od „Skyfall” Adele. Orkiestrowy motyw dający się słyszeć u Muse nawiązuje nawet do wcześniejszych utworów słyszanych w serii o Bondzie, a perkusista grupy przyznał, że „Supermacy” brzmi niczym „Live And Let Die” McCartneya. Producenci filmu twierdzą jednak, że Adele była od początku pierwszym wyborem, a zastanowić mogliby się jedynie nad Amy Winehouse, gdyby było to oczywiście możliwe. Co ciekawe, Winehouse miała śpiewać już w „Quantum Of Solace”, ale uzależnienie od alkoholu i narkotyków nie pozwalało wytwórni na kontynuowanie współpracy.

Walka o umieszczenie swojej piosenki w popularnej serii widoczna była już w latach sześćdziesiątych. To wtedy Johnny Cash i jego ballada do „Operacji Piorun” zostały odrzucone na rzecz Toma Jonsa. Oprócz Casha mówiono też o „Kiss Kiss Bang Bang”, które zostało wykonane zarówno przez Shirley Bassey oraz Johna Barry’ego. Sprzeczki obu wykonawców o prawa do utworu spowodowały, że ostatecznie w filmie znalazł się słynny „Thunderball” Toma Jonsa.

Kolejne trudne wybory pojawiły się przy produkcji „Żyje się tylko dwa razy” w 1967 roku. Odrzucono wtedy utwór Julie Rodgers, a także Lorraine Chandler stawiając na Nancy Sinatrę, córkę Franka Sinatry, który odrzucił propozycję zaśpiewania w słynnej serii.

W 1974 roku przy okazji „Człowieka ze złotym pistoletem” Bondowską serię promował utwór Lulu. Swoją propozycję już wcześniej miał też Alice Cooper, którego rockowy utwór znaczenie różnił się od tego zaprezentowanego przez Lulu. Finalnie jeszcze w 1973 roku na krążku „Muscle of Love” można było usłyszeć odrzucony kawałek.

O krok od dołączenia do Bondowskiej historii była grupa Blondie. Nagrany utwór jednak odrzucono, a dla zespołu napisano nowy „For Your Eyes Only” skomponowany przez Billa Conti’ego. Gotowy twór odrzucili tym razem muzycy, a do zaśpiewania namawiano między innymi Donnę Summer i Barbrę Steisand. Zaśpiewała w końcu Sheena Easton, a Blondie „For Your Eyes Only” umieściło na płycie „The Hunter”.

Swoją propozycję zaprezentowali także Pet Shop Boys przy okazji „W obliczu śmierci” w 1987 roku. Po stworzonym demo z produkcji się wycofali, a wszystko na skutek konfliktu z producentami. Zespół chciał bowiem tworzyć całą ścieżkę dźwiękową. Mimo iż finalnie zaśpiewali a-ha, propozycja Pet Shop Boys znalazła się na ich albumie „Behaviour”.

O swoje miejsce w Bondowskiej historii walczyli też Ace of Base. „GoldenEye” w wykonaniu Szwedów nie znalazło się oczywiście na ścieżce dźwiękowej filmu, a jedynie zostało wydane w 2002 roku jako singiel. Aby uniknąć skojarzeń z produkcją „Golden Eye” w tekście zostało zastąpione przez „The Juvenile”.

Prawdziwy szał rozpoczął się właściwie po sukcesie „Golden Eye” Tiny Turner. W Bondzie śpiewać chciał każdy, a swoje utwory do „Jutro nie umiera nigdy” zgłosili między innymi Chris Rea („Shadows of the Big Man”), Pulp („Tomorrow Never Lies”) i Saint Etienne („Surrender”). Finalnie usłyszeliśmy „Tomorrow Never Dies” w wykonaniu Sheryl Crow, choć w napisach końcowych piosenkę śpiewa k.d. lang.

Przez ponad pięćdziesiąt lat w dwudziestu czterech produkcjach w serii o agencie 007 chęć zaśpiewania wyrażały dziesiątki artystów. Czy wszystkie decyzje producentów były jednak słuszne pozostawiamy Waszej opinii.

Udostępnij na  (32)Skomentuj