Kino indyjskie to nie tylko Bollywood

żurnalista

Zodiakalny strzelec, który zgodnie z horoskopowym opisem nie może wysiedzieć na miejscu. Obywatelka świata. Recenzentka i newsmenka filmowa, z zawodu i pasji marketingowiec. Sweet sexteen obchodzi co roku. Aby ją znaleźć nasłuchujcie chrupania popcornu w sali kinowej, bądź wypatrujcie rozwianych włosów na lokalnym ryneczku, wśród sezonowych produktów.

 6 min. czytania
 1
 142
 15 listopada 2015
Materiały prasowe
Jednym zdaniem: Bliższe spojrzenie na największy przemysł filmowy świata.

Kolorowe stroje, piskliwie śpiewane piosenki i przerysowana gra aktorska – tym dla niektórych jest kinematografia indyjska. Dodajmy do tego melodramatyczny ton fabuły i niesamowite efekty specjalne, a słowo kicz samo ciśnie się na usta. Tymczasem stawiając znak równości między wyrazami Bollywood i kicz oraz Bollywood i kino indyjskie ulegamy stereotypom.

Właśnie obchodzimy Diwali. To święto światła trwające pięć dni. Hindusi wystawiają lampy, a na spokojnych wodach Gangesu połyskują tysiące wypuszczonych ogników. Wszystko to dla uczczenia zwycięstwa dobra nad złem – pomyślnego zakończenia wyprawy legendarnego księcia Ramy, bohatera indyjskiego eposu.

Indyjski Festiwal Światła to jedno z najważniejszych tradycyjnych świąt w Indiach.Vinish K Saini

Święta w Indiach obchodzone są z rozmachem. Zachwycają wrażeniami estetycznymi, inspirują inne kultury – co widać chociażby w zaczerpnięciu z tradycji indyjskiej święta Holi. W Polsce przyjęło ono formę Festiwalu Kolorów, podczas którego uczestnicy obsypują się barwnymi proszkami. Indie są jak ta feeria barw wypuszczana w powietrze: różnorodne pod każdym względem, zarówno społecznym, kulturowym, jak i religijnym.

Dopełnieniem tego krajobrazu jest sfera językowa ogarniająca Półwysep Indyjski: występuje tam ponad 20 języków urzędowych i więcej niż 1600 wyodrębnionych w ogóle. Głównym językiem jest hindi (z kilkudziesięcioma dialektami). Wyróżnienie takiej liczby odmienności językowych nie pozostało bez wpływu na kulturę indyjską. Jej najbardziej dochodową gałęzią jest kinematografia, której podział przemysłowy opiera się przede wszystkim na języku, w jakim powstają filmy. Spotkamy się więc z kinem Bollywood (hindi), Tollywood (telugu) czy Kollywood (tamilski), a to zaledwie część przemysłów. Różni je nie tylko język produkcji, ale także charakter fabularny i motywy przewodnie.

Trailer epickiego obrazu „Bahubali”, rekordzisty frekwencyjnego w historii Tollywood. Film można obejrzeć w ramach Festiwalu Filmowego Pięć Smaków w Warszawie.

Na Indie nie ma szufladki

Indie to kraj skrajności: tuż nad żebrzącymi dziećmi połyskują złote dachy świątyń. Słyszymy o grupowych gwałtach popełnianych na białych kobietach, ale i o wielkiej gościnności, z jaką tubylcy przyjmują turystów. W powietrzu unosi się zapach niezwykłych przypraw, by zaraz obok poczuć smród zatłoczonych ulic. Drogę zagradza nam monumentalna figura słonia, a obok przebiega gromada szczurów. Indie to brzdęk bransoletek i piękne stroje sari. To dzielnice slamsów, ale i piękny pałac Taj Mahal, pomnik miłości. Podobno Indie kocha się lub się ich nienawidzi.

Wszystkie te elementy codziennego życia Indusów znajdują odzwierciedlenie w kinematografii. Obrazy, które przedstawiają filmy, wydają się Europejczykom przerysowane, a wręcz komiczne. Z jednej strony wynika to z braku zrozumienia kultury, obyczajowości oraz problemów tego kraju, z drugiej zaś bywa celowym zabiegiem twórców. Filmy bollywoodzkie, które stały się wizytówką kinematografii indyjskiej na zachodzie, jeśli mają wzruszać, to do głębi, jeśli rozśmieszać, to do rozpuku. Masala movies to nic innego jak melodramatyczne produkcje, które prowadzą do takich skrajnych emocji. Indyjska widownia ma dzięki nim przeżyć rzeczy, o których na co dzień rozwarstwione społeczeństwo nie pozwala sobie nawet marzyć.

Indie są drugim po Chinach najludniejszym krajem świata.Rhiannon

Dochodowa iluzja

Jak każdy przemysł filmowy, tak i ten indyjski, ma gwiazdy wielkiego formatu. Niektóre uchodzą wręcz za boskie postaci, stawiane na równi z czczonymi bożkami. Ich popularność najlepiej oddaje fakt, że obecna niekwestionowana gwiazda Bollywoodu Shah Rukh Khan jest bardziej rozpoznawalny na świecie niż Brad Pitt. W milenijnym plebiscycie zorganizowanym przez BBC na najpopularniejszego aktora świata wygrał indyjski aktor Amitabh Bachchan, zostawiając daleko w tyle samego Charliego Chaplina. Parę miesięcy temu jedna z indyjskich gwiazd filmowych, aktorka Rani Mukherjee, odwiedziła Polskę podczas promocyjnego tournee filmu „Nieustraszona”. W czasie udzielania licznych wywiadów za każdym razem zderzała się z tym samym stwierdzeniem: ten film to przełom w kinie indyjskim, w końcu nie ma tańca i piosenek! Niewiedza dziennikarzy była zaskakująca.

Amitabh Bachchan, Rani Mukherjee, Shah Rukh Khan, kadr z filmu Czasem słońce, czasem deszczMateriały prasowe

Bollywood nie jest synonimem kina indyjskiego, choć to właśnie ta gałąź indyjskiego biznesu filmowego podbiła serca widzów na całym świecie. Dzieje indyjskiej sztuki filmowej sięgają początków XX wieku. Formy musicalowe, wywodzące się z tradycji antycznego dramatu indyjskiego, to tylko część tamtejszego przemysłu filmowego. Kinematografia Indii jest złożona, pełna produkcji niezależnych, zdobywających nagrody na festiwalach międzynarodowych. Przykładem jest „Trylogia Żywiołów”, poruszająca prawdziwe, ale i wstrząsające historie. W indyjskiej sztuce filmowej każdy znajdzie coś dla siebie – także ten, kto nie chce spędzić w kinie 3 godzin poprzecinanych skomplikowanymi układami choreograficznymi. Co ciekawe, część Indusów nie przepada za ich sztandarowymi bollywoodzkimi produkcjami albo wręcz wstydzi się ckliwych masala movies.

Krzywdzące dla tego różnorodnego kina, o bogatej historii, jest ocenianie go przez pryzmat produkcji klasy B, które zalewały polskie kioski jako darmowe dodatki do czasopism kobiecych. Jeśli już chcemy mówić o kinie bollywoodzkim, to należy pamiętać o jego kontekście kulturowym. To kino społeczne. Daje mieszkańcom Indii nie tylko rozrywkę, ale i nadzieję. Opowiada losy narodowych bohaterów, nawiązuje do wierzeń, pokazuje epickie walki. Dzięki wartościom poznawczym, jakie niosą ze sobą filmy, ludność, która nie umie pisać i czytać, jest w stanie lepiej poznać swój kraj. Analfabetyzm to kolejny obok biedy problem społeczny, z którym borykają się Indie.

Piosenka z filmu „Ra One”, który we współczesny sposób przybliża historię Ramajany.

Realia

W Indiach film jest wartością obiegową. Obok kin stacjonarnych mamy kina objazdowe, które docierają do najbiedniejszych. Nie wszystkich stać na takie luksusy, jakim są klimatyzowane sale kinowe. Bilety kosztują około 90 rupii, czyli w przeliczeniu na polską walutę –nieco ponad 5 złotych. Aby zobaczyć ulubionych aktorów, można wstąpić do kina na kilkanaście minut i obejrzeć zlepek popularnych scen filmowych. Widzowie podczas seansu reagują bardzo żywiołowo: krzyczą, tańczą i śpiewają. Ścieżka dźwiękowa jest udostępniana kilka miesięcy przed premierą filmu. Rozwój kinematografii jest więc ściśle powiązany z rozwojem przemysłu muzycznego.

Filmy, którym towarzyszą sekwencje taneczne i mnogość motywów muzycznych, to produkcje przeznaczone dla mas. Poruszają tematykę istotną dla mieszkańców kontynentu. Opowiadają o spełnionych miłościach i dalekich podróżach, o podziałach na kasty i niesprawiedliwościach społecznych. Wszystko wśród bogatych strojów i egzotycznych widoków, czyli tego, na co przeciętny mieszkaniec Indii nie może sobie pozwolić.

kadr z filmu Ram-Leela, indyjskiej adaptacji sztuki Romeo i JuliaMateriały prasowe

Oswoić orient

W Indiach mieszka ponad 1,2 miliarda ludzi. Stopniowa poprawa warunków bytowych nie jest odczuwalna dla przeciętnego mieszkańca tego kraju. Przemysł filmowy daje Indusom nie tylko możliwość oderwania się od rzeczywistości, ale napędza gospodarkę tego kraju i zapewnia wiele miejsc pracy. Jest to jeden z najszybciej rozwijających się sektorów gospodarki indyjskiej. Najlepiej oddaje to fakt, że Bollywood produkuje dwa razy więcej filmów niż amerykańska fabryka snów.

Indusi wydają się w sztuce filmowej perfekcjonistami: widzów zachwyca precyzja gestów i skomplikowana choreografia. Kino to coś, co napawa mieszkańców Indii narodową dumą. Wartości przekazywane w ich filmach są fundamentalne dla każdego współczesnego społeczeństwa: rodzina, tradycja i religia. Podane w prostej i wyrazistej formie, bez hollywoodzkiego dystansu, ludzkie problemy i tęsknoty trafiają do serc europejskich widzów. To wszystko w połączeniu z wabiącym orientem sprawiło, że kino indyjskie stało się fenomenem.

Udostępnij na  (142)Zobacz komentarze (1)