
Mówią o sobie: „grupa łącząca piękne melodie, kunszt warsztatowy oraz wspaniałą koncertową energię”. Nie ma w tym ani szczypty pychy. Mikromusic gra od 2002 r., właśnie wydało piątą płytę zatytułowaną „Matki i żony” i ani trochę nie zamierza zwolnić tempa.
Adrianna Sowińska: Jak to się stało, że dziewczyna, która studiowała prawo, obecnie śpiewa w jednym z najlepszych alternatywnych zespołów w Polsce? Nudziła Cię praca za biurkiem?
Natalia Grosiak (wokalistka): Po prostu nie byłam stworzona do takiej pracy. Moim przeznaczeniem było śpiewanie i pisanie piosenek. Możesz oszukiwać wszystkich dookoła, ale siebie nie okłamiesz. Byłabym złym prawnikiem i słabym bohemistą. Lepiej wychodzi mi śpiewanie.
AS: Wasz kalendarz koncertowy jest wypełniony po brzegi. Znajdujecie czas na rodzinę?
NG: Dbamy o czas spędzany z bliskimi. Dlatego czasem życie dzieli się tylko na pracę i rodzinę.
AS: Kto najczęściej przychodzi na Wasze koncerty?
Dawid Korbaczyński (gitarzysta): Wrażliwi, fajni ludzie.
AS: Natalia, co sądzisz o nowej płycie Marceliny? (Natalia napisała kilka tekstów na pierwszy krążek Marceliny zatytułowany „Marcelina”, a Dawid wspierał ją wtedy od strony kompozytorskiej, ostatnio ta wokalistka wydała album „Gonić burzę” – przyp. red.)
NG: Podoba mi się. Marcelina cały czas się rozwija i dojrzewa. Jest to z pewnością jej najlepszy album i ciekawi mnie, co jeszcze stworzy ta mała, piękna bestia (śmiech)
AS: Łatwo było zaprosić Skubasa do współpracy? (Radosław Skubaj zaśpiewał wspólnie z Natalią utwór „Bezwładnie” – przyp. red.)
NG: Nie miałam z tym najmniejszego problemu.
AS: Nie męczą Cię bisy „Takiego chłopaka” - chyba Waszego największego przeboju?
NG: Na bis teraz gramy zupełnie inną piosenkę. A „Chłopak” mi się jeszcze nie znudził, bo to fajna piosenka.
AS: Uważasz, że „Matki i żony” to babska płyta?
NG: Tak, bo babka napisała testy i skomponowała te piosenki, pomagał mi w tym wszystkim Dawid, ale wiadomo, że pierwiastek kobiecy jest tutaj bardzo silny.
AS: Dlaczego zmieniacie wytwórnię co płytę?
DK: Cały czas szukamy tej idealnej (uśmiech).
AS: Jak to się stało, że stworzyliście utwory do filmu „Chemia” w reżyserii Bartka Prokopowicza?
NG: Dwa lata temu Bartek Prokopowicz odezwał się do mnie z prośbą o udostępnienie piosenki „Niemiłość 2” która była ulubioną piosenką jego i jego żony. Chciał użyć tej piosenki w filmie oraz zaprosił, abym użyczyła swego wokalu do muzyki, którą miał skomponować ktoś inny. W miarę upływu czasu okazało się, że jest pomysł na jedną, potem drugą piosenkę, potem na cały soundtrack. Później sama zaproponowałam Bartkowi kolejne piosenki, które napisałam na płytę Mikromusic, ale w moim mniemaniu pasowały do filmu. Z Dawidem wspólnie zajęliśmy się soundtrackiem, a Dawid osobiście wszystko wyprodukował.
AS: Zamierzacie grać kolejne 13 lat?
DK: Jeśli starczy sił i ludzie będą chcieli chodzić na nasz koncerty, to i owszem.
AS: Po tylu latach nadal dobrze dogadujecie się z Natalią?
DK: Jesteśmy jak stare małżeństwo, znamy swoje wady i zalety i umiemy ze sobą postępować.
AS: Czytałam, że w busie koncertowym często oglądacie filmy. Masz jakiś ulubiony?
DK: Niejeden (uśmiech). Teraz zaczynamy wkręcać się w seriale. Spędzamy coraz więcej godzin w podróży, więc możemy sobie na to pozwolić.