
Galerie pełne obrazów, instalacji, rzeźb, spektakle teatralne, performance’y, taniec, śpiew... Czy rapowanie także można uznać za formę sztuki?
Rap, popularnie zwany hip hopem, jest to:
rodzaj ekspresji wokalnej polegający na rytmicznym i ekspresyjnym wypowiadaniu słów i ich rymowaniu do zapętlonego podkładu instrumentalnego
Umiejętność składania rymów tak, aby powstał z tego logiczny tekst, zabawa słowem i flow jest tym, co możemy zobaczyć w dobrym rapie. Lubelski tekściarz i raper, Krzysztof Janasz (Johny), swoją przygodę z „nawijką” rozpoczął parę lat temu.
Magda Sierocińska: Jak narodził się pomysł rozpoczęcia swojej przygody z hip-hopem?
Krzysztof Janasz: Zacząłem słuchać pierwszych rapowych kaset, gdy miałem jakieś 13 lat. Wtedy zaczęła się moja fascynacja subkulturą, muzyką. Od tego czasu złapałem zajawkę; zacząłem kompletować kasety, płyty, gazety tematyczne, szukałem siebie w tym wszystkim. Początkowo bardzo podobał mi się breakdance, nawet próbowałem własnych sił w tym tańcu, ale z czasem doszedłem do wniosku, że jednak to nie jest dla mnie. Następnie wpadliśmy na pomysł nagrania czegoś własnego. To była spontaniczna akcja, napisaliśmy pierwsze teksty i przepełnieni zajawką, zaczęliśmy je nagrywać.
MS: Skąd czerpiesz inspiracje do tekstów?
KJ: Nie jestem w stanie tego jasno określić. Większość raperów powie, że „z życia”. Z własnego doświadczenia i z tego, co człowiek przeżył i widział można wytworzyć niesamowity obraz rzeczywistości. Myślę, że właśnie takie malarskie porównanie jest dobre. W końcu ubieram w słowa to, co widzę, coś, co mnie zainteresuje, coś, co natchnie do opisania tego i rzucenia to na linie melodyczną, by dać temu utrwalenie i inny wydźwięk.
MS: W jaki sposób przebiega proces pisania takiego tekstu?
KJ: Siadam, zakładam słuchawki, biorę kartkę, długopis lub laptopa, wytwarzam sobie wizje i piszę. Tak to wygląda. Potrzeba do tego weny, jakiegoś natchnienia, któremu często towarzyszą emocje. Czasami lepiej się pisze, gdy człowiekiem targają negatywne uczucia, smutek czy żal. Wtedy proces myślenia przyspiesza, więcej abstrakcji dostaje się do umysłu, a co za tym idzie powstają różne ciekawe pomysły. Z drugiej strony, gdy człowiek jest szczęśliwy, euforia wytwarza podobny efekt. Myślę, że emocje odgrywają tutaj kluczową role, a reszta to wizja artysty, który tworzy tekst. Tak to wygląda w moim przypadku. Nie twierdzę też, że każdy raper robi to tak samo. Każdy ma swoje sposoby, dzięki którym tworzy, niektórym wystarczy jakieś słowo, innym szklanka dobrego trunku, jeszcze innym łyk kawy. Wielość rozwiązań sprawia, że może powstać coś oryginalnego i wyjątkowego.
MS: Jaką rolę ogrywa w tym wszystkim bit?
KJ: To tak jakby zapytać malarza, jaką role w jego dziełach pełnią farby. Bit dopełnia całości. Jest umiejscowieniem tekstu zarejestrowanego w studio przez rapera. Często dobre bity są inspiracją do tworzenia. Czasami, gdy słyszę coś, co mnie zaciekawi, w 15 min potrafię napisać wstępny tekst, wytworzyć wizje tego w jaki sposób go nawinę, zarapuję, łapię taki ogólny koncept.
MS: Czy według Ciebie rap jest jakąś formą sztuki?
KJ: Jeśli chodzi o mnie, to jak najbardziej. Z własnego doświadczenia wiem, że rap odnajduje się na różnych płaszczyznach. Teatr, warsztaty, performance i wiele innych obszarów pokazuje coraz częściej, jak wartościowy staje właśnie rap. Znając odpowiedniego artystę, można nadać świeżości w tym, co planujemy. Jak chociażby w przypadku teatru tradycyjnego, z wykorzystaniem pieśni tradycyjnej: przychodzi raper, pokazuje swoje umiejętności, zaciekawia a w dalszym procesie tworzy z tym teatrem spójną całość, robiąc tylko to, na czym zna się najlepiej. Można pokusić się o stwierdzenie, że rap jest odpowiedzią współczesnego świata na poezję. Rozwija się bardzo prężnie, a coraz więcej środowisk czerpie z niego inspiracje.
Krzysiek dodaje również, że osoby, które wcześniej nie miały do czynienia z rapem, słyszą w nim same przekleństwa i mają przeświadczenie, że jest to muzyka gorsząca. – Nic bardziej mylnego – twierdzi Janasz. – Niejeden tekst, który został stworzony przez jakiegoś rapera, mógłby z powodzeniem być zawarty w książce do języka polskiego – przekonuje. Bogactwo tych tekstów jest przeogromna i śmiało można stwierdzić, że język hip-hopu jest dla młodego pokolenia nośnikiem wartości. Ważne jest krytyczne, ale całościowe podejście do utworów i próba poddania ich interpretacji. – Wierzę w to, że każdy odnajdzie w tym coś ciekawego dla siebie– podsumowuje swoją wypowiedź raper.