
W dobie zalewu sieci przez różnej jakości blogi lifestyle’owe, cytaty Paolo Coelho i źle napisane recenzje łatwo jest przegapić treść naprawdę wartościową, a nieposiadającą miliardów polubień. Podejmijmy próbę oddzielenia sygnału od bezładnego szumu i spędźmy chwilę nad naprawdę interesującymi inicjatywami obecnymi w internecie.
Ze wspomnień starego bezpieka, blog
Bawi i edukuje. Z nostalgią i humorem wspomina czasy, w których autor był wziętym funkcjonariuszem SB. Wspomnienia opisane błyskotliwie i bez politycznego zacietrzewienia.
Chodnik literacki, fanpage
Memy z autorami literatury pięknej, głównie współczesnymi, a często niedocenianymi. Zawsze w zabawny sposób nawiązujące do ich twórczości. Udowadnia, że najlepsza literatura zawsze jest pomijana przez rodzimy program edukacji.
Kafel, fanpage
Ostatnio stał się bardziej popularny za sprawą wizyty w „Dzień dobry” TVN. To strona psa Kafla, który wszędzie podróżuje ze swoim właścicielem. Pełno jest tam recenzji i poleceń miejsc (hoteli, restauracji, kawiarni, etc.) przyjaznych dla gości ze zwierzętami.
Użyj wyobraźni, blog
Jeden z niewielu blogów, który warto czytać choćby dla samego stylu autora. Zabawnie opisane życiowe perypetie i przemyślenia. Stąd wpisy są często same w sobie doskonałym lekiem na zły humor. Bez pompatycznych porad i przemyśleń egzystencjalnych.
Wybitni II RP, fanpage
Strona poświęcona elitom II Rzeczypospolitej. Prezentowane tam są ciekawe sylwetki zapomnianych postaci, które miały wkład w rozwój Polski po odzyskaniu niepodległości. Niektóre wpisy dotyczą też historii, również II wojny światowej. Przewaga tej inicjatywy nad innymi historycznymi stronami polega na dużej liczbie multimediów, co sprawia, że przekazywana tam wiedza jest przystępniejsza.
Dziary naszych starych, blog
Szczególnie warte uwagi, jeśli jest się miłośnikiem tatuażu. Zawiera zdjęcia dziar osób w wieku 50 + i historie z nimi związane. Pokazuje, że tatuowanie się może być przemyślane, a każda taka ozdoba niesie ze sobą życiową opowieść.
Polacy nie gęsi i swoich autorów mają, fanpage
Zjawisko wyjątkowo interesujące. Z jednej strony godne pochwały, bo strona zajmuje się promowaniem tylko rodzimych pisarzy. Problem w tym, że nie dzieli literatury na wysokich i niskich lotów, co oznacza, że tak samo łatwo możemy znaleźć tam coś wartego uwagi, jak naciąć się na kiepściznę. Oczytany fan na pewno jednak poradzi sobie z użytkowaniem tej witryny.
Czy też macie jakieś własne znaleziska, które uważacie za wartościowe, a nie cieszą się ogromną popularnością? Zawsze warto je wesprzeć i dzielić się nimi ze znajomymi. Im większa liczba czytelników, tym większa szansa, że lubiana przez nas internetowa inicjatywa nie umrze w powijakach.