
Osobliwa budowla w środku lasu. Kształtem przypomina egipską piramidę. W środku, przez małe okienko można dostrzec zaniedbane trumny i porozrzucane po podłodze kości. Dlaczego taki obiekt został wzniesiony w Rapie, niewielkiej mazurskiej miejscowości? Poznajcie historię tego niezwykłego miejsca.
Rapa od pierwszej połowy XVIII wieku leżała w granicach posiadłości pruskiego rodu baronów von Fahrenheid. Ich pałac znajdował się w położonych kilkanaście kilometrów na północ Bejnunach (dziś obwód kaliningradzki). Zgromadzili tam imponującą kolekcję rzeźby i malarstwa, a swoje zbiory udostępniali dla zwiedzających.
Na torfowisku
Piramida została wybudowana w 1811 roku na zlecenie barona Friedricha von Fahrenheida. Zafascynowany modną po wyprawach Napoleona egiptologią i opowieściami o monumentalnych piramidach, postanowił zrealizować podobną na terenie swojego majątku.
Dlaczego wybudował ją z dala od pałacu? Istnieje kilka hipotez. Ale wszystkie potwierdzają, że miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo. Mają się tu przecinać trzy linie, które wydzielają pozytywną energię. Efekt miał być wzmocniony przez identyczne jak w piramidach egipskich ustawienie kątów sklepienia. Mówi się także o specyficznych właściwościach powietrza w krypcie i kosmicznym promieniowaniu.
Powszechnie projekt budowli przypisuje się duńskiemu rzeźbiarzowi Berthelowi Thorwaldsenowi (do jego dzieł należą m.in. pomnik Mikołaja Kopernika i księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie). Nie jest to jednak informacja potwierdzona, gdyż specjaliści z kopenhaskiego muzeum twórcy sądzą, że nie jest on autorem piramidy.
Legendy
O historii tego miejsca krążą legendy. Najpopularniejsza mówi, że grobowiec został wybudowany specjalnie dla przedwcześnie zmarłej córki barona, Ninette. Miała podobno dotknąć złotego posążka Anubisa, przywiezionego przez ojca z Berlina. Kto go dotknął, umierał.
Inne podanie dotyczy ciał zmarłych członków rodziny Fahrenheidów. Otóż są one pozbawione głów. Gdy tajemnicza choroba zabiła bydło, okoliczni mieszkańców stwierdzili, że to zwłoki barona i jego potomków przyciągają nieszczęścia. Chcąc pokonać złe moce, ciała oddzielono od głów. Bardziej prawdopodobna wersja zakłada, że przyczynili się do tego żołnierzy w czasie wojen.
Fahrenheidowie pod koniec XIX wieku sprzedali majątek i wyjechali. Podczas wojen grobowiec nieustannie plądrowany był przez Rosjan, którzy prawdopodobnie chcieli odnaleźć pozostawione tam skarby. Do dewastacji mogli przyczynić się i mieszkańcy wsi.

Drugie życie grobowca
Piramida przez lata nie była szerzej znana. Od niedawna wymienia się Rapę na listach turystycznych perełek. Wnętrze częściowo uporządkowano, a w oknach wstawiono karty. W 1992 roku została też wpisana na listę zabytków. Jednak jej odrestaurowanie wymaga nadal dużo pracy i wkładu finansowego.