
Internauci pokochali słowa retro. Nadają one wypowiedziom oryginalny sznyt. „Na tej imprezie jest przaśnie”, „tej niewiaście niczego nie brakuje”, „absztyfikant za dychę” – czy to nie brzmi ciekawiej?
W ubiegłym roku internauci ponad 280 tysięcy razy użyli archaizmów, jak pokazują Badania Instytutu Monitorowania Mediów. Dla jednych archaizmy są trendy dla innych są nadzieją na ocalenie od zapamiętania słów znanych w literaturze.
Abryś – szkic, zarys. Udało mi się dokończyć abryś i zajęło mi to 15 minut.
Adumbrować – przyciemniać, przycieniać. Adumbuję sobie powieki nowym cieniem do powiek.
Abdankować – odprawić, rozpuścić, rezygnować. Mam dość, abdankuję z tej pracy!
Absztyfikant – to konkurent, wielbiciel. Mam nowego absztyfikanta, który zasypuje mnie wiadomościami na fejsie.
Aeryja – powietrze. Nad morzem jest taka świeża aeryja. Oryginalnie, czyż nie?
Akwista – ten co pije dużo wody. Jestem akwistą, piję 2 litry wody dziennie.
Andrykuły– androny, brednie. Pleciesz wciąż andrykuły, już nie mogę Cię słuchać!
Bajać – pleść, łgać. Wciąż bajasz, nie chcę Cię więcej widzieć!
Bezżonek – kawaler. Taki ze mnie bezżonek, bez zobowiązań.
Biedzenie – chodzenie w zapasy, zmaganie się. Codziennie biedzę ze sobą by nie jeść słodyczy. Bez skutku.
Ceklować – łazić, chodzić po nocy, hulać. Cekolwałem ze znajomymi przez całą noc i mam kaca jak stąd do Madrytu.
Garsoniera – małe mieszkanie, zwykle dla samotnej osoby. Nie dacie się zwieść, że tak nazywa się największe w Polsce forum o erotyce.
Krotofila - zabawa, przyjemność.
Małodobry – kat. Moja teściowa jest małodobra.
Czy te słowa mają szansę wejść na stałe do Waszego słownika?