
Przechadzając się ulicami tego miasta, czy jadąc metrem, wcale nie czułam, że zwiedzam europejskie miasto. Musiałam unieść głowę ponad przechodniów-imigrantów, by dostrzec, że otaczają mnie zabytki stolicy Austrii.
Po Wiedniu nie warto poruszać się samochodem! To nie ma najmniejszego sensu i odbiera przyjemność podróży. Wszędzie da się dojechać U-Bahnem, Schnellbanem, autobusem czy tramwajem. Wiedeń dzieli się na 23 dzielnice (Bezirke), przez które można przejechać świetnie rozwiniętą linią metra.
Pałac, który trzeba zobaczyć
Pałac Schonbrunn został zbudowany w XVII–XVIII w. na zlecenie cesarza Leopolda I, według projektu Johanna Bernharda Fischera von Erlacha. Pałac ma 1441 komnat, z których 45 udostępniono zwiedzającym. Wnętrza pokryte są licznymi freskami i sztukaterią. Teren wokół pałacu to ogród w stylu francuskim, do którego wstęp jest bezpłatny, co zachęca do spacerów. Niedaleko znajdują się również labirynty i plac zabaw – tam warto wybrać się z małymi dziećmi. W ogrodzie znajdziecie również Palmiarnię, w której znajduje się roślinność z pierwotnych lasów trzech kontynentów. Panuje tam naprawdę duszna i gorąca atmosfera – warto zabrać butelkę wody, żeby nie zemdleć. Warto wybrać się na wzgórze, na którym znajduje się barokowa glorieta o wysokości 60 m. Roztacza się z niej piękny widok na pałac. Poniżej wzgórza znajduje się Fontanna Neptuna, miejsce idealne do sesji zdjęciowych.

Amatorzy zwiedzania pałaców, powinni wybierać się również na podbój Hofburgu i Belwederu. Wśród zabytków kościelnych wyróżnia się z kolei Katedra św. Szczepana. Pod nią znajdują się przerażające katakumby, środek zdobi dopracowana architektura, a z wieży rozciąga się widok na imponującą panoramę Wiednia.

Maria-Theresien-Platz
Na tym placu, zgodnie z nazwą, można oczywiście zobaczyć pomnik cesarzowej Marii Teresy. Główną atrakcją tego miejsca są jednak dwa muzea (z zewnątrz prawie identyczne) usytuowane naprzeciwko siebie. Dla uczniów, którzy mają przy sobie legitymację – do obu wstęp jest bezpłatny.
Muzeum Historii Naturalnej (Naturhistorisches Museum) może wydać się interesujące dla osób zafascynowanych biologią i geologią. W muzeum znajdują się szczątki kopalne roślin z późnego triasu, szkielety dinozaurów (diplodoka, allozaura, iguanodona), a także wiele znalezisk geologicznych. Jedną z ekspozycji jest rzeźba Wenus z Willendorfu, która ma tylko 11 centymetrów. Zawsze myślałam, że to spora rzeźba. Jeśli chcecie wybrać się do tego muzeum z dziećmi – średni pomysł, nie wiadomo jak zareagują na setki wypchanych zwierząt. Lepsze będzie Zoo lub Pawilon Motyli.

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu (Kunsthistorisches Museum Wien) to z kolei ogromna galeria, posiadająca w swych zbiorach niezwykle cenną kolekcję malarstwa europejskiego, sztuki starożytnej oraz monet. Wśród znamienitych dzieł znajdują się m. in. „Alegorię malarstwa” Jana Vermeera, „Wieżę Babel” Pietera Bruegela, a także twórczość Rembrandta, Antoona van Dycka, Tycjana, Rafaela Santi, Petera Paula Rubensa, Caravaggio, Jana van Eycka i Hieronima Boscha. Fani sztuki nie mogą ominąć tego miejsca.
Dunaj
Rzeka przepływająca przez austriacką stolicę to miejsce chętnie odwiedzane przez mieszkańców. Na meandrach znajdują się małe plaże i zejścia do wody, które zachęcają do piknikowania. Gdy sprzyja pogoda – warto wybrać się tam na ochładzającą kąpiel.

Naschmarkt
Chodząc po Naschmarkt’cie czułam się jak Wojciech Cejrowski w programie „Boso przez świat”. Wszystko przez to, że na tym ogromnym targu można było usłyszeć wszystkie języki poza niemieckim, a wśród sprzedawców zobaczyć wszystkie karnacje poza białą. Sklepikarze poczęstują Was tam smakołykami, które zobaczycie i posmakujecie pierwszy raz w życiu, a gdy je zjecie, będziecie chcieli więcej. Poza tym, zachwycicie się atmosferą i zapachami międzynarodowych przysmaków. Dodatkowym atutem jest multikulturalna strefa gastronomiczna, w której tanio zjecie porządny lunch.

Muzyka
Z Wiedniem związana jest „trójka klasyków wiedeńskich”, czyli wybitnych kompozytorów: Josepha Haydna, Wolfganga Amadeusa Mozarta oraz Ludwiga van Beethovena. W stolicy Austrii urodził się i komponował także Johann Strauss, autor walca tanecznego „Nad pięknym modrym Dunajem”. Z tego powodu ważnym punktem na mapie miasta jest Opera (Wiener Staatsoper), którą trzeba zobaczyć, chociaż z zewnątrz.
Kuchnia
Jeśli lubicie nowe smaki... bezcelowe jest zamawianie Wiener Schnitzel’a, który niczym nie różni się od polskiego schabowego. Lepszym pomysłem jest spróbowanie austriackiego dania narodowego, Tafelspitz’a (gotowanej wołowiny w wywarze z jarzyn z sosem chrzanowym). Na stronach turystycznych można przeczytać o „popularnych” budkach ulicznych z kiełbaskami (Würstelstand). Podczas mojego pobytu zauważyłam tylko jedną otwartą budkę (większość była zamknięta i pusta), a kiełbaski z niej były zupełnie zwyczajne. Wśród deserów króluje Tort Sachera, czyli bardzo słodkie ciasto czekoladowe z grubą warstwą polewy czekoladowej, przekładane konfiturą morelową. Smakoszy może zaciekawić również Apfelstrudel (rolada z jabłkami serwowana na ciepło z sosem waniliowym). Do degustacji deseru polecam Wiener Melange – czarną kawę z lekko ubitym mlekiem, podobną do Cappuccino.
Z kolei orientalna, azjatycka, smaczna kuchnia - koniecznie w restauracji Asia City, przy Ziedlergasse 4. Po zapłaceniu ok. 8 euro można tam spędzić czas, smakując różnych potraw w dowolnej ilości – od sushi, przez owoce morza, po zupy, mięso, sałatki, owoce i desery. Dodatkowo płatny jest jedynie alkohol (tylko jeden kieliszek sake jest w cenie).
Heurigen
Heurigen to tawerny-winiarnie, usytuowane na peryferiach miasta. Są stosunkowo niedrogie i zwykle wyposażone w zimny bufet, choć zdarzają się też takie z restauracjami. Głównym celem wizyty w takiej tawernie jest wielogodzinne, miłe spędzenie czasu z przyjaciółmi, połączone z degustowaniem miejscowego wina z beczek. Panuje w nich bardzo swobodna atmosfera. Heurigen można rozpoznać po gałązkach sosnowych umieszczonych nad drzwiami.

Wurstelprater
Na zakończenie najlepsza atrakcja, czyli ogromny lunapark. To miejsce z przerażającymi karuzelami (np. Prater Turm), które natychmiastowo dostarczają adrenaliny. Na dzieci z kolei czekają autodromy, gokarty, latający dywan, gabinety śmiechu, strachu i luster, liczne labirynty, minigolf, strzelnice, huśtawki i zjeżdżalnie. Ogromną popularnością cieszą się muzeum Madame Tussauds i diabelski młyn Wiener Riesenrad, który ma ok. 65 m wysokości i waży aż 430 ton. Obraca się bardzo powoli, co pozwala na podziwianie panoramy Wiednia. Jeśli jednak tak jak ja wolicie atrakcje, które dostarczają emocji – koniecznie wybierzcie się na „Czarną mambę” i „Turbo boost”. Za każdą atrakcję trzeba zapłacić osobno – warto odłożyć sporo gotówki, bo gdy się już zacznie szaleństwo, trudno będzie je pohamować.

Chętnie odwiedzam Wiedeń, o każdej porze roku jest naprawdę piękny. Musicie zobaczyć to miejsce!