
Horrory, powieści obyczajowe, romanse, a teraz także... kolorowanki. Czemu coraz więcej osób dorosłych po nie sięga? (Drogi) Chwyt marketingowy czy nowa forma arteterapii?
Kolorowanki kojarzą nam się z dzieciństwem, beztroską i mnóstwem kredek, które trzeba było ciągle strugać. Ja osobiście kolorować nie lubiłam. Nie bawiło mnie wypełnianie białych miejsc barwami tęczy, a „niewychodzenie za linię” było koszmarem, który niemal śnił mi się po nocach. Bo ja za linię lubiłam wychodzić bardzo (zbuntowane dziecko, ot co). Co w takim razie sprawia, że wśród dziesięciu bestsellerów na świecie cztery z nich to właśnie kolorowanki dla osób +18 lat?
UWOLNIJ WEWNĘTRZNEGO ARTYSTĘ
„Uwolnij wewnętrznego artystę i odstresuj się, kolorując i personalizując te piękne, egzotyczne wzory” – tak zareklamowano produkt w Wielkiej Brytanii, który niemal natychmiast zaczął znikać z półek. Twórczynią kolorowego zamieszania jest ilustratorka Johanna Basford, która na co dzień zajmuje się projektowaniem etykiet do win i perfum. Zainspirowana rozmowami znajomych, którzy zwierzyli jej się, że lubią czasem wypełniać kolorami etykiety po pustych butelkach po winie, postanowiła że stworzy coś na większą skalę. Takim sposobem w 2013 roku w księgarniach pojawiły się książeczki „Tajemniczy ogród”, które do dziś sprzedały się w nakładzie 2 mln egzemplarzy. Wszystkie kolorowanki są tak skonstruowane, aby utrzymać uwagę dorosłych, którzy potrzebują nieco więcej bodźców niż dziecko, dlatego ich książeczki mają więcej szczegółów do pokolorowania.
Książek o podobnej formie stale przybywa, a ich tematyka staje się coraz bardziej różnorodna. W ofercie znajdziemy kontury londyńskich zabytków, jednorożce, wzory tatuaży czy w końcu kolorowanki badające naszą trzeźwość! Zamiast pisać kolejnego miłosnego smsa do swojego ex można złapać za kolorowankę i sprawdzić czy jesteśmy w stanie pomalować jakiś mały obiekt. Jeżeli nie – cóż... najlepiej wtedy odłożyć telefon z dala od siebie i położyć się spać.
PO CO TO WSZYSTKO?
A teraz przejdźmy do konkretów. Dlaczego kolorowanie ma tak dużo zalet? Naukowcy udowodnili, że czynność ta jest świetną terapią w zaburzeniach psychicznych: osoby cierpiące na depresję mogą się przy niej skutecznie zrelaksować, gdyż wytworzone w tym czasie fale alfa umarzają stany lękowe oraz pomagają w zasypianiu. Lucy Mucklow, arteterapeuta, twierdzi, że kolory posiadają zdolność zmieniania ludzkiego nastroju; barwy ciepłe nastrajają optymistycznie, natomiast zimne uspokajają. Ponad to, te proste ćwiczenia mają jasne, przejrzyste reguły, których w życiu dorosłego człowieka często zwyczajnie brakuje. Jest to więc forma oderwania się od życia codziennego i zatraceniu w „świecie bez problemów”, która jednocześnie wycisza, ułatwia koncentrację oraz zwiększa kreatywność i wiarę we własne możliwości.
Chwyt marketingowy czy też nie, nieważne. Najważniejsze jest to, że tak prosta czynność może przynieść tak wiele pozytywnych efektów. Jesteś zestresowany i masz ochotę na papierosa? Sięgnij lepiej po kredkę i daj upust swoich artystycznym emocjom ;)
