Jak przeżyć na emeryturze? Telewizja zrobi z Ciebie celebrytę!

żurnalista

Miłośnik muzycznych festiwali, folk metalu, ale muzyki filmowej i nieco spokojnejszej. Student Łódzkiej Szkoły Filmowej i przyszły kierownik produkcji (i oby producent!). Pasjonat nowinek telewizyjnych oraz filmowych, a do tego fan polskiego kina i animacji. Prywatnie fan internetowych wpisów Magdy Gessler i imprezowy wodzirej. Redaktor tvnfakty.pl, a teraz również Today.pl. Łodzianin z energią i ciekawymi pomysłami.

 4 min. czytania
 0
 21
 6 listopada 2015
fot. Pixabay
Jednym zdaniem: Czy starsze osoby powinny brać udział w talent-show?

Programy typu reality-show czy talent-show to już nie tylko widowiska dla młodych, ambitnych i pragnących osiągnąć sukces ludzi. Coraz częściej w tego typu produkcjach do walki o wygraną stają emeryci. Czy mają realne szanse zwyciężyć z młodym pokoleniem?

Temat emerytów w programach telewizyjnych poruszany był ostatnio często za sprawą Janiny Górnickiej, 68-letniej emerytowanej pielęgniarki. „Babcia Jasia” podbiła serca widzów i jurorów obecnej edycji „MasterChefa”. W ostatnim odcinku została jednak wyeliminowana. Mimo że uczestniczka wielokrotnie podkreślała, że program to dla niej jedynie zabawa, można było odnieść wrażenie, że mało kto traktował jej udział w show poważnie. Być może w pewnym momencie zaczęła nie pasować do konwencji programu. Trudno sobie wyobrazić 68-letnią babcię na warsztatach kulinarnych w Nowym Jorku, które odbędą się w kolejnych odcinkach. Z racji swojego wieku, Janina otrzymywała spore wsparcie od uczestników i ulgi, o których inni mogli zapomnieć. W konkurencjach zespołowych zawsze wybierana była z litości, aby nie zostać na końcu, o czym wspominała finałowa czternastka. Drużynowe działanie poziomem zaangażowania znacznie odbiegało bowiem od indywidualnych. Janina kilkukrotnie otrzymywała też drugą szansę na przygotowanie potrawy. Dla produkcji „MasterChefa” z pewnością była ona barwną ozdobą nowej edycji show. I mimo widocznie lepszych umiejętności (głównie w tradycyjnych potrawach) od niektórych z pozostałych uczestników, pożegnano się z nią zdecydowanie za wcześnie.

Janina Górnicka, uczestniczka „MasterChefa”fot. TVN

Wśród wielu widzów krążą opinie o niekonsekwencji jurorów. O ile rzeczywiście w ostatnim odcinku Janina była najgorsza, tak patrząc na całokształt, wcale nie była pewną osobą do eliminacji. Tym razem zdecydowano wziąć pod uwagę tylko potrawę z danej konkurencji, a nie kilka poprzednich. Rezultat okazał się krzywdzący dla Janiny.

Śpiewające babcie

Podobne emocje towarzyszyły widzom w 2011 roku podczas emisji pierwszej edycji „X-Factora”, w której udział brała 49-letnia Małgorzata Szczepańska-Stankiewicz, rywalizująca wtedy z ludźmi, którzy mogliby być jej dziećmi. O ile podczas etapów castingowych zachwycała wykonaniami polskich przebojów, tak podczas programów na żywo została skrzywdzona. Nieznająca języków obcych „Pani Małgosia” uczyła się tekstów po angielsku fonetycznie i często zapisywała słowa na dłoniach, co i tak przynosiło fatalny efekt. Krytykowana przez jurorów (oprócz Czesława Mozila, który był jej mentorem) zyskiwała jednak ogromne poparcie publiczności. Mimo wielu próśb, w kolejnych odcinkach wciąż śpiewała zagraniczne przeboje. Dopiero pod koniec programu „Pani Małgosia” zachwyciła wykonaniami polskich szlagierów. Mimo to jurorzy (w tym jej mentor) wyeliminowali ją tuż przed finałem.

Emerytowane gwiazdy na parkiecie

Tendencja ta widoczna jest nie tylko we wspomnianych talent-show, ale też w programach z udziałem gwiazd. W każdym sezonie producenci zapraszają do uczestnictwa starszego celebrytę, który szybko staje się maskotką show. W ostatnich latach w „Tańcu z gwiazdami” próbowali swoich sił Katarzyna Grochola, Artur Barciś, Ewa Kasprzyk czy nawet Helena Vondrackova. Mimo że ich taneczne poczynania w większości do świetnych nie należały, otrzymywali od widzów duże wsparcie.

Przyglądając się składom różnych programów rozrywkowych, da się zauważyć tendencję do zapraszania do show starszych uczestników. Mimo założeń i konwencji widowisk, takie osoby najczęściej są jedynie maskotką dla widzów, kimś, kto wzbudzać ma śmiech i współczucie podczas nieudanych występów. Bliżej finału osoby 40+ są jednak eliminowane. Stereotyp w pewnym momencie został przecież przełamany – udało im się wystąpić w programie. Na nic więcej się nie przyda – wygrać musi przecież młodość, wigor i energia.

Emocje w telewizji pożądane są najbardziej, a starsze osoby z pewnością nam je zapewniają. Gdy wyciśnie się z nich to, co najlepsze, są odsyłane do domu. Moment odpadnięcia takiego uczestnika to przecież wisienka na torcie dla produkcji show – są łzy, emocje i wzruszający finał.

Na koniec pozytywny aspekt – takiej kondycji z pewnością pozazdrościłby babci niejeden 20-latek.

Udostępnij na  (21)Skomentuj